Arka w TVP Info - Potrzebni
Emisja w sobotę 19 grudnia o 19.30 w TVP Info, powtórka w niedzielę 20 grudnia o 11.30.
Audycja „Potrzebni”
To będzie dobry program
– To będzie dobry program. Ja to czuję – powiedział ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski na zakończenie nagrania. 6 grudnia w TVP S.A. w Krakowie szefowa Fundacji Arka Bydgoszcz Barbara Olszewska oraz związane od lat z Arką – Hanna Kaup i Magdalena Owsianko wzięły udział w programie „Potrzebni”.
„Potrzebni” to program nie tylko o niepełnosprawnych. Wymyśliła go i realizuje Maria Guzy, prowadzą: znana aktorka Anna Dymna i ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
– Zaproszono nas do nagrania, w którym głównym bohaterem jest 19-latek po poważnym wypadku drogowym – wyjaśnia szefowa Arki Barbara Olszewska. – Chodziło o to, czy nasza fundacja może pomóc chłopcu w jego trudnej rehabilitacji.
Nie może się świecić
Do Krakowa zjechałyśmy z różnych stron: szefowa fundacji z Bydgoszczy, Hanna Kaup z Gorzowa, a szczecinianka Magda Owsianko z… krakowskiego osiedla Prokocim.
Po nocy spędzonej w hotelu, niedzielne przedpołudnie należało do telewizji. Tam herbatą i krótkimi uwagami organizacyjnymi przywitała nas Agnieszka Korta Żak kierownik produkcji. Potem przekazała do charakteryzatorni, w której czekała już „zrobiona” Magda i poddawany „matowieniu” ks. Isakowicz-Zaleski, bo w profesjonalnej telewizji nic nikomu nie może się świecić. Charakteryzatorka Ludmiła Pilecka dba, więc o każdy detal, każdy sterczący kosmyk włosów. Fachowym okiem natychmiast ocenia siadającego u niej na fotelu, a potem – gdy trwa nagrywanie – w gotowości czuwa za kamerami, by w razie potrzeby poprawić a to błyszczący nos, a to rozwichrzoną grzywkę.
Pozorny chaos

Prowadzący „Potrzebnych” – A. Dymna i ks. T. Isakowicz-Zaleski przywitali nas ciepło. Autorka scenariusza i realizatorka programu Bożena Toporek omówiła zasady obowiązujące podczas nagrania, po czym wszyscy udaliśmy się do studia. Barbara Olszewska chyba wiedziała, że w studiu jest dużo żółci i zieleni, bo doskonale wpisała się w scenografię swoimi rudymi kolorami.
– Zawsze wkładam rudy, jak jest mi źle, mam gorszy dzień albo czuję się niekomfortowo. Wtedy nic po mnie nie widać – zdradziła.
Rzeczywiście, telewizyjne doświadczenie było dla niej bardzo stresujące.
– To wszystko za szybko się toczyło. Ja bym nie umiała pracować w takim chaosie – powiedziała na zakończenie. Ale chaos był tylko pozorny. Tak pracę w mediach odbiera prawie każdy i trudno mu się dziwić. Ale w Krakowie wszystko szło bez zarzutu. Każdy był odpowiedzialny za swoje konkretne zadanie i każdy spełniał je w określonym czasie.
Zaprosić Piotrka
Tak naprawdę nie wiemy, ile czasu spędziłyśmy na nagraniu. Pewnie grubo ponad godzinę, choć telewizyjny produkt zamknie się w 30 minutach. Ale przecież nikt nie pokazuje całej kuchni, ustawiania foteli, nagrywania przebitek, powtórek scen, w których coś nie wyszło.
– Puszczą jakieś siedem minut i tyle. A co to jest? – martwiła się Barbara Olszewska.
Bardzo jej zależało na pokazaniu działalności Fundacji Arka Bydgoszcz ze szczególnym uwzględnieniem wydawnictw pokonkursowych, które zostawiła w Krakowie. Komplet książek zostanie wysłany do rodziny bohatera programu, młodego człowieka, który od sześciu lat zmaga się z powrotem do życia. Jego rodzicom bardzo zależy, by wykorzystał każdą możliwą szansę i mógł odzyskać samodzielność. Póki co 19-latek potrzebuje nieustannej opieki osób trzecich.
– Zaprosicie go do Arki na turnus? – zapytała Anna Dymna.
– Oczywiście. Jak tylko pozyskamy w nowym roku finanse, zaprosimy Piotrka z rodzicami, by zobaczyli, że niepełnosprawność może mieć inne oblicze – odpowiedziała B. Olszewska.
Oby stał się cud

Magda Owsianko podkreśliła, że takie spotkania, jakie organizuje FAB, są bardzo potrzebne, bo zostaje po nich coś najważniejszego: kontakty z ludźmi:
– To o nie głównie chodzi osobom niepełnosprawnym – dodała.
– Choć bydgoska Arka nie rehabilituje ludzi w tradycyjnym znaczeniu, to pobyt na jej warsztatach na pewno będzie wyjątkowy dla Piotra i jego rodziców – dodała Hanna Kaup. – Chłopak będzie miał szansę wykorzystać nabyte przez lata umiejętności, a emocje, jakie towarzyszą spotkaniom, być może dokonają cudu i Piotr przemówi, otworzy się na świat. Natomiast rodzice, którzy współcierpią z synem, nie tylko zobaczą, że wielu ludzi cierpi podobnie, ale i wykorzystają czas spotkania dla siebie.
Prezenty
Na zakończenie programu dostaliśmy prezenty, które zawsze przynosi ks. Isakowicz-Zaleski. Tym razem były to obrazy malowane przez niepełnosprawnych uczestników Świetlicy Terapeutycznej w Libiąży prowadzonej przez Funfdację Brata Alberta.
Kiedy na Wieży Mariackiej hejnalista wygrywał południowy hejnał, wyjeżdżałyśmy z TVP SA w Krakowie przy ul. Krzemionka. W pośpiechu wymieniliśmy serdeczności i kontakty, bo na kolejne nagranie czekali już nowi goście.
Tekst i foto Hanna Kaup
Strona internetowa programu, który będzie tam podwieszony po emisji: www.potrzebni.tvp.pl
| następna » |
|---|
Poprawiony (poniedziałek, 25 stycznia 2010 09:39)


